logo-top

"Postscriptum"

Operacje Niekonwencjonalne

Hamid Karzai (w środku) z operatorami ODA 574 z 5 Grupy Sił Specjalnych na początku wojny w Afganistanie. Źródło: armytimes.com

   Operacje niekonwencjonalne (ang. Unconventional Warfare, UW), są operacjami specjalnymi, które polegają na wsparciu, budowaniu i kierowaniu ruchem oporu. W zależności od państwa, które operacje niekonwencjonalne prowadzi, Ruch Oporu może być budowany i wspierany na terenie państwa trzeciego, bądź na swoim własnym terytorium. Analizując dotychczasowe zaangażowanie amerykańskich sił specjalnych, a dokładnie rzecz ujmując Zielonych Beretów – bo to one są przede wszystkim predestynowane do prowadzenia UW – operacje tego typu, były prowadzone na terytorium państw trzecich np.: Afganistanu. Wydzielają one (Zielone Berety) ze swoich elementów tzw. ODA (Operational Detachment Alpha), które przygotowane są do prowadzenia operacji tego typu. Bardzo ważnym jest, aby uzmysłowić sobie dwa podstawowe aspekty związane z operacjami niekonwencjonalnymi.


Po pierwsze, każda operacja niekonwencjonalna, jest operacją specjalną i stanowi domenę sił specjalnych. Wśród czterech najważniejszych zadań stojących przed siłami specjalnymi, USA czy UK, obok wsparcia militarnego, rozpoznania specjalnego i akcji bezpośrednich, wymieniają właśnie Unconventional Warfare. Należy przy tym zdać sobie sprawę, że element militarny, a więc siły specjalne, stanowią niewielką część narzędzi koniecznych dla osiągniecia zdolności tego typu oraz ich utrzymania. Analizując współczesne środowisko prowadzenia walki, domeny operacyjne w których toczy się konflikt, nie ma możliwości prowadzenia operacji niekonwencjonalnych bez szerokiego, międzyresortowego i międzyagencyjnego podejścia. Immanentną cechą Ruchu Oporu, jest jego skrytość oraz nieszablonowe podejście w procesie jego tworzenia i aktywnego oddziaływania na przeciwnika. Dlatego właśnie siły specjalne, jako element wojskowy, są naturalnym, najważniejszym militarnym elementem wchodzącym w skład budowy takich zdolności. Raz jeszcze należy podkreślić, że prowadzenie takich operacji wymaga szerokiego, międzyresortowego podejścia, z jednoczesnym zachowaniem procedur bezpieczeństwa operacyjnego.


Drugą, bardzo ważną kwestią – dla właściwego zdefiniowania operacji niekonwencjonalnych – jest zrozumienie, że w trakcie ich przygotowywania i prowadzenia, głównym elementem dźwigającym ciężar UW, jest społeczeństwo a nie Siły Zbrojne! Podobnie jak w czasach II wojny światowej, Cichociemni, szkoleni przez Brytyjską Special Operations Executive, przerzucani na terytorium okupowanej Polski, tworzyli Ruch Oporu na jej terytorium w oparciu o ludność lokalną, cywilną. To właśnie jest podstawowe rozróżnienie pomiędzy operacjami niekonwencjonalnymi (nie stosujemy pojęcia działania niekonwencjonalne!) a działaniami nieregularnymi. W przypadku tych drugich, są to działania prowadzone przez pododdziały Sił Zbrojnych, które przykładowo przeszły do walki partyzanckiej. W Polsce, problemy definicyjne i brak właściwego rozróżnienia tych dwóch aspektów wciąż są bardzo widoczne.


         Współcześnie, od okresu zakończenia II wojny światowej i okresu komunizmu w Polsce, niewiele się zmieniło jeżeli chodzi o taktyki, techniki i procedury z obszaru UW. Oczywiście, pole walki ewoluowało, pojawiła się domena cyber, przeciwnik posiada większe zdolności w obszarze rozpoznania czy aktywności służb nakierowanych na wykrywanie
i niszczenie potencjalnych komórek, organizacji czy pojedynczych osób związanych z Ruchem Oporu. Idea jednak pozostała ta sama. Wojna na Ukrainie i położenie geopolityczne Polski po 1945 roku, nigdy jeszcze tak poważnie nie predestynowało do bardzo poważnego powrotu do wszelakich analiz, koncepcji i procesów budowania zdolności w obszarze operacji niekonwencjonalnych. 

Udostępnij

Facebook
Twitter
WhatsApp
Jan Pietruszewski

Jan Pietruszewski

Od dwóch dekad związany z Siłami Specjalnymi. Specjalizuje się w obszarze zastosowania Sił/Wojsk Specjalnych na współczesnym polu walki.